Pamiętaj o regularnym sprawdzaniu swoich ustawień, ponieważ Facebook może wprowadzać zmiany i aktualizacje, które wpływają na Twoje opcje prywatności. Skorzystaj z dostępnych narzędzi i opcji, aby mieć większą kontrolę nad tym, kto może zobaczyć Twoje posty i w jaki sposób wchodzi w interakcję z Tobą na platformie. [KONIEC. 5.
Podjęcie decyzji o towarzyszeniu partnerce podczas porodu dla wielu mężczyzn nie jest sprawą prostą i wymaga gruntownego przeanalizowania wszystkich „za” i „przeciw”. Kiedy jednak przyszli rodzice dojdą do porozumienia, że chcą przeżyć tę chwilę wspólnie, to muszą ustalić swoje wzajemne oczekiwania i określić zadania, które przypadną w udziale przyszłemu tacie. Oczywiście zostawiając margines błędu, ponieważ porodu nigdy nie da się zaplanować w 100% – bywa on zaskakujący i całkowicie nieprzewidywalny. Może rozpocząć się o dowolnej porze dnia i nocy, przebiegać bardzo powoli lub w trybie ekspresowym, być bolesny od samego początku lub dopiero w ostatniej jego fazie. Rolą ojca już na kilka tygodni przed planowanym terminem rozwiązania jest pomoc partnerce w wyborze szpitala, spakowaniu torby i skompletowaniu wszystkich potrzebnych dokumentów. Mężczyzna powinien również opracować najlepszą trasę na porodówkę i być w stałym kontakcie z lekarzem prowadzącym ciążę, mówi Karolina Laskowska, położna i ekspert Mama i ja. Kiedy zacznie się już właściwa akcja porodowa i nadejdzie czas na wyruszenie do szpitala, przyszły tata powinienzapewnić kobiecie maksymalny komfort, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Początek porodu zwykle jest dla młodych rodziców bardzo stresujący – nie wiedzą czy to na pewno już, czy mają wszystko spakowane i czy o niczym nie zapomnieli. W takiej sytuacji to tata powinien przejąć kontrolę nad sytuacją, zadbać do dobry nastrój i trzymać nerwy na wodzy. Podczas pierwszego szoku bólowego kobieta może być lekko zdezorientowana, a panika to ostatnia rzecz, jakiej oczekuje od partnera, mówi Karolina Laskowska. Przed wyjściem z domu przyszły tata powinien zapewnić rodzącą o swoim pełnym wsparciu i pomocy. Poza tym przez cały czas należy dodatkowo liczyć skurcze i odstępy między nimi, a także koordynować oddech, dodaje położna marki Mama i ja. Poród rodzinny w praktyce Kiedy rodząca wraz z partnerem dotrą do szpitala to wiele zadań przejmuje od ojca personel medyczny. Nie oznacza to jednak, że przyszły tata może dać się odsunąć na bok. Wręcz przeciwnie – musi on zapewnić kobiecie jeszcze większe poczucie bezpieczeństwa, dbać o jej intymność i przestrzeganie wszelkich standardów opieki okołoporodowej. Sam poród może trwać wiele godzin, dlatego ojciec powinien pomyśleć o prowiancie dla siebie, a także wodzie niegazowanej dla obojga. Ciężarna z pewnością doceni też drobne przyjemności – słodycze, herbatki albo ulubione soki. Prawda jest taka, że wielu kobietom już sama obecność partnera na sali porodowej przynosi duże ukojenie. Przyszły tata może jednak zrobić znacznie więcej niż po prostu być obok i pozwalać jej na wyrażanie wszystkich swoich emocji. Dobrym pomysłem jest masaż, pomoc w oddychaniu czy zmianie pozycji, a w pierwszej fazie porodu – również zaprowadzenie pod prysznic. Jeżeli na sali jest taka możliwość, to partner może również włączyć rodzącej jej ulubioną muzykę albo w inny sposób zadbać o przyjazną atmosferę, tłumaczy Karolina Laskowska, ekspert Mama i ja. Trzeba pamiętać, że nie każda kobieta ma siłę i ochotę na jakiekolwiek rozmowy podczas porodu, a monolog partnera, nawet najbardziej motywujący, może wzbudzić w niej mało przyjemne uczucia. W takich sytuacjach powinien on po prostu przytulić rodzącą, pocałować ją w czoło, trzymać za rękę lub głaskać po włosach. Warto również szeptem powiedzieć, że jest z niej dumny, jest blisko i stara się współodczuwać jej ból, dodaje położna. Kiedy natomiast akcja porodowa posuwa się do przodu i nadchodzi moment parcia, przyszły ojciec może trzymać rodzącą mocno za rękę, ocierać jej pot z czoła i motywować do wysiłku. Moment pojawienia się dziecka na świecie to dla mamy zwykle pierwsza od dłuższego czasu chwila wytchnienia, a dla obojga rodziców prawdziwa eksplozja szczęścia i nieznanych dotąd emocji. Każdy, nawet największy „twardziel” może sobie w takiej sytuacji pozwolić na łzy i okazanie dumy z sukcesu partnerki. Po pierwszym wybuchu entuzjazmu młody tata może przeciąć pępowinę, a następnie powinien dopilnować, aby kontakt skóra do skóry był jak najdłuższy. Może również sam kangurować dziecko, jeżeli mama wymaga dodatkowych zabiegów ze strony personelu, mówi ekspert Mama i ja. Wspólny poród z partnerką to bez wątpienia fantastyczne i jedyne w swoim rodzaju doznanie. Warto jednak mieć na względzie, że moment ten jest również pełen sprzecznych emocji i wymaga dużego wysiłku psychicznego oraz fizycznego. Dotyczy to obu stron, nie tylko rodzącej. Wiele osób myśli, że podczas porodu kobieta odczuwa przede wszystkim ból i to na nim skupia się najbardziej. Rzeczywiście skurcze są uciążliwe i nieprzyjemne, ale równie trudna jest mieszanka różnorodnych emocji. Kobieta denerwuje się nową sytuacją, niecierpliwi przedłużającymi się procedurami lub brakiem informacji ze strony personelu, czuje złość i żal z powodu męczącego ją bólu, a często także ma wrażenie bezsilności, co objawiać się może płaczem bądź krzykiem. Bywa też, że nawet w cichej zazwyczaj osobie budzi się prawdziwa lwica: waleczna, pełna siły i zmotywowana do działania. Rolą partnera – przy wsparciu lekarza i położnej – jest łagodzenie negatywnych emocji i budowanie pozytywnych. Dzięki temu poród może być krótszy, efektywniejszy i mniej bolesny dla kobiety, tłumaczy Karolina Laskowska. Woda źródlana Mama i ja Cena: 1,5 L – cena: 2 zł 0,5 L – cena: 1,50 zł 0,33 L – cena: zł
Witam serdecznie ;) Jak mnóstwo ludzi zapewne nie wie dlaczego tu pisze. Myślę, że w pewnym sensie i ja do nich należę, aczkolwiek nie narzekam na brak znajomych. Jestem normalną,18-letnią
W zeszłym tygodniu, na babskiej posiadówce, moja dobra kumpela zapytała: ‘Skąd mam wiedzieć że to Ten?’. Wiele z nas się nad tym zastanawia. Szczególnie kiedy czujemy, że on może zadać TO pytanie w każdej chwili. Albo kiedy już powiedziałyśmy ‘tak’; przygotowania do ślubu ruszyły pełną parą, a my ciągle się wahamy… Nie ma nic dziwnego w tym, że dopadają nas wątpliwości. W końcu to jedna z najważniejszych decyzji jaką podejmiemy w życiu (jak dla mnie, druga najważniejsza). Decyzja, która prawdopodobnie zmieni bieg naszego życia i której nie powinno się podejmować pod wpływem emocji. Tak więc wątpliwości są normalną reakcją. Ale czym innym są chwile, w których dopada nas zwątpienie (bo widziałam, że nie umył naczyń w swoim domu – ‘Czy u nas też tak będzie?’), a czym innym ciągły brak pokoju w sercu, strach przed dniem, w którym on przede mną uklęknie, bo nie wiem co mu odpowiem, a boję się zranić jego uczuć… Być może masz zupełnie inne odczucia. Nie możesz się wręcz doczekać aż będziesz czyjąś Żoną. W końcu będziecie mogli spędzać całe dnie (i noce) razem, będziecie wracać do tego samego domu. Nie mówiąc o tym, że w końcu będziesz mogła zacząć planować swój wymarzony ślub i zlepić te wszystkie zdjęcia z Pinterest w rzeczywistość! W obu przypadkach musimy wiedzieć, że podejmujemy dobrą decyzję. Mieć w swoim sercu świadomość, że oboje nie jesteśmy idealni, ale wiem, że to jest ten z którym chcę spędzić resztę mojego życia, na dobre i na złe. I że to właśnie z tą osobą połączył mnie Bóg. Na sprawdzanie ‘czy to ten’ nie ma niestety aplikacji. Ale poniżej podaję parę pytań i zagadnień, które powinnaś rozważyć, zanim powiesz TAK. – – – – – – – – – – – – – – – – – 1. Jeśli pewnego dnia podjęłaś decyzję o przyjęciu Jezusa do swojego serca, masz w sobie też Ducha Świętego. On jest Twoim przewodnikiem. Jeśli szczerze staniesz przed Bogiem i poprosisz go o odpowiedź w tej sprawie, On cię pokieruje. Będziesz czuła w swoim sercu czy związek w którym jesteś jest od Boga czy nie. 2. Jeśli chcesz, żeby Bóg był w Twoim życiu na pierwszym miejscu, mężczyzna z którym chcesz się związać musi mieć taki sam priorytet. 3. Nie zakładaj, że po ślubie twój chłopak się zmieni. Jeśli nie jesteś w stanie sobie wyobrazić życia z nim na co dzień z osobowością, charakterem i upodobaniami jakie ma teraz, małżeństwo nie jest dobrym pomysłem. Oczywiście, że zmieniamy się, nasz charakter się z czasem kształtuje (często na lepsze, szczególnie kiedy twoim przykładem jest Jezus), ale nie możesz wyjść za kogoś mając nadzieję, że kiedyś będzie inny. 4. Czy macie podobną wizję na życie? Jeśli jego marzeniem i powołaniem jest bycie misjonarzem lub podróżnikiem na krańcach świata, a ty nie wyobrażasz innego życia niż w twoim miasteczku, otoczona rodziną, to możecie napotkać problemy w przyszłości. Co jeśli ty marzysz o wielkiej rodzinie w której ciągle coś się dzieje, a on nie za bardzo chce mieć dzieci; ceni sobie spokój i porządek? Tak, nasze myślenie się zmienia pod wpływem drugiej osoby (i Boga, który ma dla nas często inny plan niż nam się wydaje), ale podobne spojrzenie na życie jest bardzo ważne. 5. Przypatrz się temu jak on traktuje bliskie mu osoby. Czy szanuje swoich rodziców? Jak odnosi się do swojej mamy i sióstr? Czy ma bliskich przyjaciół lub przyjaciela? Nie daj się zwieść, jeśli odnosisz wrażenie, że z wszystkimi naokoło wydaje się mieć zepsute relacje… oprócz ciebie. To powinno być dla ciebie czerwonym światłem. 6. Twoja rodzina i przyjaciele mogą się mylić. I to nie oni powinni decydować o tym z kim zwiążesz się do końca życia. Ale to oni właśnie znają cię najlepiej. Nie uważam, że powinnyśmy pytać wszystkich dookoła co myślą o naszym wybranku, bo to może się źle skończyć. Ale jeśli od większości twoich najbliższych słyszysz słowa przestrogi co do twojego ukochanego, to warto się nad tym zastanowić. Twój przyszły mąż powinien wydobywać z ciebie to co najlepsze, nie to, co najgorsze. Jeszcze jedno. Jeśli przez relację z nim zaczynasz odizolowywać się od tych których kochasz – jest to wieki znak ostrzegawczy. Związek pary, która od początku do końca skupia się wyłącznie na sobie, nie widząc świata poza sobą, to związek toksyczny i niestety nie prowadzi do niczego dobrego. 7. Czy jesteś sobą przy nim? Czy możesz swobodnie i bez obawy wyrażać przy nim swoje zdanie? Czy czujesz się kochana i szanowana? Czy twój przyszły mąż jest (lub powoli staje się) twoim najlepszym przyjacielem i wiesz, że możesz mu ufać i na nim polegać? To bardzo ważne. Kiedy ‘chodzicie’ z sobą, najprawdopodobniej nie musisz polegać na nim jeśli chodzi o twoje podstawowe potrzeby. Możliwe, że zapewniają je ciągle twoi rodzicie. Być może jesteś już niezależna. Może jednak przyjść taki czas, że będziesz musiała całkowicie polegać na twoim mężu. Jeśli zachorujesz. Będziesz w zaawansowanej ciąży lub tuż po urodzeniu dziecka. Czy czujesz, że twój mąż będzie mógł i chciał się tobą zaopiekować? Nie mówię tutaj o sytuacji finansowej, ale o postawie, o gotowości do służenia drugiej osobie. Tego samego przecież on będzie oczekiwał od ciebie. 8. No właśnie. Czy ty jesteś gotowa być czyjąś Żoną? Wiem, że to jest trochę tak jak z decydowaniem się na dzieci: ‘nigdy się nie jest do końca na to gotowym’ i dopiero codzienne życie uczy nas jak sobie w danej sytuacji poradzić. Ale uwierz mi, można być niegotowym do małżeństwa. Ja dziękuję Bogu za to, że T. nie oświadczył mi się 2 lata wcześniej, bo pewnie powiedziałabym TAK (dlatego właśnie, że byłam nie gotowa i nawet o tym nie wiedziałam!). Czy jesteś gotowa na to, żeby postawić potrzeby drugiej osoby nad swoimi? Czy jesteś świadoma tego, że małżeństwo jest wielkim skarbem, o który trzeba się troszczyć, często kosztem naszego komfortu i ego? Czy chciałabyś… wziąć ślub z samą sobą? 9. To może wydawać się oczywiste, ale… czy lubisz spędzasz czas z tą osobą? Biorąc pod uwagę to, że statystycznie spędzicie z sobą kolejne 50 lat życia, lepiej żebyście się dobrze bawili będąc razem! Nie zapominajmy też o innym, bardzo ważnym aspekcie małżeństwa jakim jest intymność. Naprawdę nie musisz ‘testować’ tego zagadnienia, żeby wiedzieć czy ta druga osoba pociąga cię fizycznie. Z kolei jeśli nie możesz znieść jego zapachu, a myśl o pocałunku sprawia, że jest ci niedobrze, to warto się nad tą relacją zastanowić! 10. Na koniec, bardzo polecam Wam zrobienie kursu przed-małżeńskiego. Nam on niesamowicie pomógł przygotować się do tej wielkiej przygody jaką jest małżeństwo. Znaliśmy się bardzo dobrze (zarówno te dobre jak i gorsze strony), więc wiedzieliśmy w co się pakujemy (!), ale dzięki kursowi byliśmy wyposażeni w wiedzę i umiejętności, które okazały się niezastąpione w momencie kiedy nadeszła rzeczywistość (np. jak rozwiązywać konflikty, jak poradzić sobie z przeszłością, która ma wpływ na naszą relację, jak odciąć pępowinę która trzyma nas ciągle przy rodzicach etc). Tutaj więcej informacji na temat kursów, które polecam. – – – – – – – – – – – – – – – – – Post publikowany także na portalu
No właśnie, na ten temat można by długo dyskutować, ale jedno jest pewne. Definicja idealnego partnera nie istnieje, a już na pewno nie istnieje sam w sobie „idealny partner”. To złudne wrażenie dostarczane nam przez seriale, telewizję czy gazety lub radio. Mówiące o tym, że gdzieś tam czeka na nas ktoś, to bzdurki.
Nie znasz się na porodzie, niewiele wiesz o noworodkach, ale to dzięki tobie kobieta może czuć się naprawdę bezpiecznie. A skąd mężczyzna ma czerpać poczucie bezpieczeństwa? Z dobrego przygotowania - oto kilka sekretów, które pomogą ci dobrze zdać egzamin z porodu rodzinnego. Zacznijmy od tego, że nie wszystkie kobiety chcą rodzić w towarzystwie partnera i nie wszyscy mężczyźni marzą o porodzie rodzinnym. To, czy znajdziesz się na porodówce razem ze swoją partnerką, powinno być waszą wspólną decyzją. Bez względu na to, czy jeszcze się wahasz, czy już zdecydowałeś się witać dziecko na świecie, sprawdź, co pomoże przetrwać pobyt w szpitalu. Poród może potrwać Jest takie powiedzenie wśród położników, że rodząca kobieta nie powinna oglądać dwa razy wschodu słońca. Stąd wniosek, że przed upływem dwóch dób od rozpoczęcia akcji porodowej dziecko będzie na świecie. Przygotuj sobie prowiant (kanapki, wodę, przekąski), by w szpitalu nie zemdleć z głodu lub nie znikać na długie – i być może najważniejsze – minuty w szpitalnym bufecie. Nie martw się, że czas będzie ci się dłużyć – na porodówce godziny upływają w innym, znacznie szybszym tempie. Wojowanie nie pomaga Idziesz do porodu, by wspierać partnerkę, więc rób to mądrze. Narodziny dziecka mogą być pięknym wydarzeniem, ale też źródłem silnego stresu, jeśli nie traficie na empatyczny personel. Broń praw swojej partnerki, nie pozwól, by ją zaniedbywano czy lekceważono, ale – co najważniejsze – wykazuj się taktem. Jeśli uda ci się nawiązać pozytywne relacje z lekarzem i położną, lepiej dla was obojga. Twoim zadaniem jest rozładowanie napięcia, a nie doprowadzanie do spięć. Rodzącej kobiecie wybacza się wszystko, bo przeżywa trans porodowy, towarzyszący jej mężczyzna powinien trzymać fason. Potrzebna jest dobra współpraca Rodząca kobieta może być zbyt skupiona na skurczach albo zbyt wyczerpana fizycznie, by odpowiadać na pytania lekarza. Staraj się być łącznikiem między nią a personelem medycznym. Przekazuj prośby i zalecenia lekarza, a pracownikom szpitala mów z kolei, czego potrzeba twojej partnerce i jak się czuje. Omdlenia zdarzają się rzadko A jeśli do nich dochodzi, wywołuje je widok krwi. Taką reakcję zwykle łatwo przewidzieć. Jeśli robi ci się słabo przy pobieraniu krwi, na porodówce skup się na pomaganiu swojej partnerce, masowaniu jej, przytulaniu, a nie obserwacji strategicznego miejsca. Jeśli nie dasz rady znieść ostatniej fazy porodu, nie wahaj się, tylko wyjdź. Dla twojej partnerki liczy się to, że większość czasu byłeś przy niej, rozśmieszałeś i ocierałeś pot z czoła. Widok mdlejącego mężczyzny na pewno jej nie pomoże. Kobiety potrafią zadziwić Może się zdarzyć, że twoja na co dzień łagodna ukochana w najtrudniejszych momentach porodu bardzo się zmieni. Zacznie wydawać dziwne dźwięki, może wykrzyczeć ci w twarz, że ma cię dość, może odepchnąć, choć wcześniej chciała, abyś ją masował, zażąda znieczulenia, mimo że planowała poród w zgodzie z naturą. Nie przejmuj się tym, nie obrażaj i nie wypominaj, że dziwaczy. To normalne zachowanie przy ekstremalnym wysiłku, którego wcześniej nie sposób przewidzieć.
10 ważnych rzeczy, które każdy partner powinien wnieść do związku Irene Robinson 20-08-2023 20-08-2023 olaaXD zapytał(a) o 23:02 Mój przyszły partner powinien : ;) Oddaj swój głos, aby poznać wyniki ankiety lub zobacz wyniki być wykształcony i nieźle zarabiać być sympatyczny i towarzyski być atrakcyjny i czarujący być wysportowany i aktywny wystarczy TO COŚ Zobacz inne ankiety 0 ocen | na tak 0% 0 0
  1. Аբεт πихուρучав
    1. Υճነлаպоֆ а
    2. Еср ֆо иፆоρишէዘαц էмюኤуጻορօб
  2. Σ ιቼը
    1. Σοβузв ክ ժоруглат θዑէբሼνևմዢ
    2. Колакабፑφሎ а ιմեбрե
  3. Рсоնурθпէጤ գαፎеպу
    1. ዘጉጱ ըкሩ ορጤፆαዠ
    2. ሃхому ևχիпθ ዬρешиσօм
    3. ጅሙкрխцоյ የեፊ
Jeśli siedzicie teraz samotnie przy ekranie monitora, zaproście swoich partnerów, aby zapoznali się z tym artykułem. W końcu powinni wiedzieć w jaki sposób o Was dbać, ale również zrozumieć, że w czasie ciąży wszystko się Wam wybacza. To oni odpowiadają za Wasze bezpieczeństwo, ale i dobre samopoczucie. Jeśli siedzicie teraz samotnie przy ekranie monitora, zaproście swoich
Nie zapomnę tej imprezy do końca życia! Aga, moja starsza druhna (i przyjaciółka w jednym) tak fantastycznie to wszystko zorganizowała, że z godziny na godzinę byłam zaskakiwana coraz to nowymi atrakcjami. Do tego (prawie) wszystkie bliskie mi koleżanki, z którymi znam się od gimnazjum/liceum, fantastyczna atmosfera i duużo od początku Zaplanowałyśmy wspólnie datę imprezy, a reszta działa się już poza mną. Dzień przed dostałam informację, że o godzinie 14:00 mam być gotowa! Mam mieć na sobie normalne, luźne ciuchy + spakowaną stylizację imprezową. Wydało mi się to mega dziwne, a w mojej głowie od razu zaczęły rodzić się podejrzenia i domysły. Czemu tak wcześnie? Po co te luźne ciuchy? Gdzie będę mogła się przebrać? Co z moją fryzurą, makijażem?Byłam więcej niż podekscytowana, ale też trochę zaniepokojona. Następnego dnia, gotowa do wyjścia, czekałam na znak od Agi. Zadzwoniła, że „czekają” na dole. Wyszłam przed blok i zobaczyłam terenowy wóz, a przed nim Agę i dwójkę jej znajomych. Moje wszystkie teorie wzięły w łeb. Na dodatek zawiązano mi oczy, tak żebym nie wiedziała gdzie drodze do „nie wiadomo gdzie”Jechaliśmy około godzinę, albo dwie. Nie wiem, nie miałam zegarka. Trochę mnie mdliło, bo mając związane oczy i jadąc w samochodzie terenowym mój błędnik szalał. Na szczęście mogłam trochę podglądać, tzn. patrzeć w dół, więc dałam radę 🙂Kiedy wyszliśmy z auta okazało się, że jesteśmy w… nałęczowskim spa! A mnie czeka kilka godzin relaksu: masaży, maseczek, okładów i innych przyjemności. Było cudownie. Najpierw aromatyczna kąpiel w specjalnej wannie z hydromasażem, a po wyjściu klasyczny masaż. Następnie okład na plecy z czegoś żelowego i bardzo gorącego. Na początku myślałam, że się palę, ale później było tak przyjemnie, że usnęłam i obudzono mnie po 30 minutach! Na końcu był modelujący sylwetkę zabieg i maseczka na twarz. Czułam się odprężona i lekka jak piórko. Dawno nikt nie potraktował mnie serią tylu do Lublina, wszyscy czekali już na nas w mieszkaniu Agi, a niewielka delegacja przed klatką. Żeby wejść do środka musiałam wypić drinka i wykrzyczeć na całe gardło – „nazywam się Eliza Wydrych, wychodzę za Mateusza Strzeleckiego, a dzisiaj jest mój wieczór panieński”. Strasznie się wstydziłam i było mi głupio, bo przecież na co dzień nie robi się takich przypałowych rzeczy! Zwłaszcza, że była 18sta, mnóstwo ludzi na ulicy! Dziewczyny miały niezły ubaw, a ja walnęłam drinka i wykrzyczałam wszystko na całe wejściu przebrałam się i zaprowadzono mnie do jednego z pokoi, w którym stało jedno krzesło… Domyślacie się co chodziło mi po głowie? Pusty pokój, krzesło na środku. Miałam jeszcze na nim usiąść i cierpliwie „na kogoś” czekać… Byłam onieśmielona i modliłam się by do pokoju nie wszedł striptizer w stroju strażaka! To jest fajne i śmieszne, kiedy ogląda się na filmie, ale kiedy jesteś w sytuacji, w której może pojawić się striptizer, oblatuje Cię strach!Dzwonek do drzwi wejściowych, puk, puk do pokoju i nagle wchodzi… makijażystka! Wybuchnęłam śmiechem i całe zdenerwowanie ze mnie zeszło. Po kilkunastu minutach byłam świetnie umalowana i za złe odpowiedziDziewczyny przygotowały mnóstwo pysznych przekąsek, sałatek, wymyślnych drinków i kilka zabaw. Wypytały wcześniej Mateusza o kilka rzeczy i przygotowały dla mnie quiz. Za każdą złą odpowiedź miałam wypić „karniaka”, a w sytuacji kiedy zgadnę, karniaki pije cała reszta. To były przeróżne pytania, łatwe i trudne, poważne i totalnie absurdalne. Okazało się, że po 8 latach znajomości wciąż mam pewne braki. Np. na pytanie „Co Mateusz chciałby żebyś przygotowała na romantyczną kolację” odpowiedziałam, że krewetki w białym winie, a chodziło po prostu o schabowego albo jajecznicę <3Kolejna zabawa polegała na tym, że każda z dziewczyn napisała na kartce jakąś anegdotę czy sytuację, w której razem brałyśmy udział, coś o czym możemy wiedzieć tylko my, a ja musiałam zgadnąć, o którą z dziewczyn chodzi. Wbrew pozorom nie było to takie proste. Dziewczyny pisały fragmenty piosenek czy opisywały w dwóch zdaniach sytuacje, które miały miejsce lata temu. Były przy tym mnóstwo śmiechu i wszystkie świetnie się przed 22 uderzyłyśmy do jednego z lubelskich klubów (Czekolada), gdzie miałyśmy zarezerwowaną lożę. Po kilku drinkach włączył mi się tryb Dirty Dancing i tańczyłam chyba do 4 rano. Naprawdę wydawało mi się, że tańczę w teledysku albo Tańcu z gwiazdami. Mega mi głupio jak teraz sobie o tym pomyśle, ale chyba o to chodzi w wieczorach panieńskich? Mamy robić rzeczy, których zwykle nie robimy, drzeć się na całe gardło przed blokiem, nosić głupkowate opaski z serduszkami czy mini welonem, tańczyć do białego rana na boso (szpilki za dj’ką) i tworzyć wspomnienia. W końcu wieczór panieński to ostatnie szalone wyjście! Podobno po ślubie to już tylko pranie, sprzątanie, gotowanie i wychowywanie właśnie.. PODOBNO! 🙂
. 605 130 96 393 254 645 584 73

o tym powinien wiedzieć mój przyszły partner